Zanim...
Zanim...



Polskie Forum FPV

Forum modelarzy i pilotów FPV
Dzisiaj jest czwartek 19 wrz 2019, 08:00

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
Post: niedziela 25 lis 2018, 16:41 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
IvanM pisze:
Jak doszukiwalibyśmy się analogii "samochodowej" - to musiała by to być sytuacja w której (posiadając odpowiednie zezwolenie) wjeżdżasz samochodem na pieszą zonę na rynku miasta. Twoim obowiązkiem jest przy tym zachować szczególną ostrożność i dopasować prędkość tak, by nie doszło do wypadku nawet wtedy jak przed samochód rzuci si się lekko alkoholizowany "praworządny obywatel", który twój wjazd uważa za zagrożenie i chce ci zabronić w kontynuacji. I broń boże rzuci w twoją stronę rękawiczkę.

No ten przykład również nie bardzo adekwatny bo do żadnego wypadku nie doszło (nikt poza kopterem nie został poszkodowany) a zagrożenie stworzył nie kopter a przygłup z rękawiczką. Jeżeli już to ta bajka będzie szła tak: masz zezwolenie, wjechałeś w pieszą zonę a przechodzący obok podpity jegomość instaluje ci śmietnik w przedniej szybie bo on tu przyjechał oglądać stare miasto i zabytki a nie twoje auto. Oczywiście w takim przypadku też jesteś winny, pokrywasz zniszczenia ze swojego AC (o ile masz) i wypłacasz jegomościowi odszkodowanie za poniesione straty moralne bo wokół auta winien iść kordon uzbrojonych ochroniarzy gotowych przechwycić śmietnik lub lecące z góry doniczki a także delikatnie znieść delikwenta na bok na wypadek jakby ten zechciał legnąć na trasie przejazdu. Czy tak?

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela 25 lis 2018, 18:04 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
No ten przykład również nie bardzo adekwatny bo do żadnego wypadku nie doszło (nikt poza kopterem nie został poszkodowany) a zagrożenie stworzył nie kopter a przygłup z rękawiczką.

W takim wypadku mógł by być karany tylko za rzucanie rękawiczką na rynku :roll: Obawiam się, że nie jest to definiowane jako zagrożenie.
Unika ci sedno problemu. Winnym zderzenia jest bez wątpliwości norweg.
Ale jego wina nijak nie zwalnia operatora od obowiązków pod względem prawa lotniczego. To nakazuje latać w takiej bezpiecznej odległości, byś nawet w wypadku awarii czy utraty kontroli nie stworzył zagrożenie dla osób itd. Nie ma tutaj wyjątku pozwalającego stwarzać zagrożenie na przykład w wypadku utraty kontroli po oberwaniu rzuconą rękawiczką.
Stwierdzenie zaistnienia zagrożenia więc automatycznie oznacza stwierdzenie złamania prawa lotniczego.
Verid pisze:
....bo wokół auta winien iść kordon uzbrojonych ochroniarzy gotowych przechwycić śmietnik lub lecące z góry doniczki a także delikatnie znieść delikwenta na bok na wypadek jakby ten zechciał legnąć na trasie przejazdu. Czy tak?

To twoja decyzja jak zapewnisz by twój samochód nie stwarzał zagrożenia. Albo jedziesz tak, byś nawet z zainstalowanym śmietnikiem nie stwarzał zagrożenia, albo się skutecznie zabezpieczasz przed jego instalacją. Na przykład kordonem uzbrojonych ochroniarzy - jak robi to w sumie każde lotnisko czy instytucja manipulująca z czymkolwiek powodującym zagrożenie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: niedziela 25 lis 2018, 18:32 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 02 wrz 2013, 21:12
Posty: 1047
Lokalizacja: Legnica
Verid chętnie bym się z Tobą kiedyś napił


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek 27 lis 2018, 20:43 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
IvanM pisze:
W takim wypadku mógł by być karany tylko za rzucanie rękawiczką na rynku

Nie "tylko" za rzucenie rękawiczką jeżeli to rzucenie spowodowało zniszczenie mienia. Mogę sobie "tylko" rzucać wykałaczką ale jak cię trafi w oko to "tylko" będę ci płacił rentę do końca twoich dni. Brnąc dalej w nasze ulubione porównania samochodowe - kierowca również jest zobowiązany prawem do dostosowania prędkości pojazdu do warunków na drodze ale jeżeli wejdę na kładkę nad autostradą i zrzucę stamtąd na jezdnię płytę JUMBO to mnie zwiną na spowodowanie karambolu a nie kierowca dostanie mandat za sprowadzenie zagrożenia w ruchu drogowym bo nie zwolnił do 5kmh przed kładką na wypadek jakby Verid postradał smętne resztki rozumu.
IvanM pisze:
Unika ci sedno problemu.

Nie, nie umyka (unika się kogoś/czegoś). To ty na siłę klepiesz swoją ulubioną mantrę o "operatorze winnym zapewnienia..." niezależnie od tego czy to pasuje do tematu czy nie. Kopter został strącony przez Norwega i się rozbił ale nie wyrządził nikomu ani niczemu krzywdy. Oznacza to że operator dołożył wszelkich starań by nawet w przypadku zaistnienia nieprzewidzianej sytuacji takiej jak awaria napędu spowodowana nisko przelatującą norweską rękawiczką, kopter nie zrobił nikomu krzywdy.

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek 27 lis 2018, 22:03 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
Nie, nie umyka (unika się kogoś/czegoś).

Dzięki. Cały czas się uczę.
Verid pisze:
Oznacza to że operator dołożył wszelkich starań by nawet w przypadku zaistnienia nieprzewidzianej sytuacji takiej jak awaria napędu spowodowana nisko przelatującą norweską rękawiczką, kopter nie zrobił nikomu krzywdy.

Sam więc potwierdzasz, że tylko i wyłącznie kopter mógł zrobić komuś krzywdę. Tylko kopter więc mógł stworzyć zagrożenie. A za kopter jest w każdej fazie lotu odpowiedzialny operator. Gdyby kopter komuś zrobił krzywdę - to miał by niestety także operator przechlapane.
Zatem trzymajmy się lepiej faktu, że zagrożenia nie było - bo operator dołożył owych starań.
O autostradzie nie będę się rozwodził, bo chyba sam rozumiesz różnice pomiędzy nią a rynkiem pełnym turystów korzystających w jego obrębie z dobrodziejstw lokalnej gastronomii.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: wtorek 27 lis 2018, 23:48 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
Czyli dalej sugerujesz że winny karambolowi spowodowanym nagłym pojawieniem się jumby na drodze będzie kierowca a nie ja bo tylko samochód pędził 140kmh i tylko samochód mógł uderzyć w inne samochody (wszak jumba jest nieruchoma i jako ciało w stanie spoczynku oraz przedmiot nieożywiony nie stwarza zagrożenia). A że za prędkość i tor jazdy pojazdu odpowiada kierowca który prawnie jest zobowiązany do dostosowania jednego i drugiego do warunków panujących na drodze, w tym także niespodziewanych okoliczności, dużo bardziej prozaicznych niż jumba jak na przykład zwierzaczek któremu udało się pokonać ogrodzenie wzdłuż autostrady więc ja jako umieszczający jumbę na autostradzie mogę być winny jedynie ewentualnego zniszczenia mienia jeżeli w trakcie zrzucania rzeczywiście trafię w pojazd nie w jezdnię przed nim.
IvanM pisze:
Gdyby kopter komuś zrobił krzywdę - to miał by niestety także operator przechlapane.


Ale nie zrobił czyli operator zapewnił bezpieczeństwo mimo wypadku. Z lubością mieszasz zapewnienie bezpieczeństwa lotu a sprowadzenie zagrożenia. Wbrew temu co chciałbyś zobrazować nie są tożsame - Norweg sprowadził zagrożenie bo kopter MÓGŁ kogoś zranić lub coś uszkodzić a operator zapewnił bezpieczeństwo bo mimo nieprzewidzianej sytuacji do żadnych obrażeń czy zniszczeń poza samym kopterem nie doszło. Gdyby jednak kopter rzeczywiście komuś wypaprał w glacę to Norweg byłby winny spowodowania wypadku (nie sprowadzenia zagrożenia) natomiast operator miałby ciepło bo nie zapewnił bezpieczeństwa w każdej fazie lotu.
IvanM pisze:
O autostradzie nie będę się rozwodził, bo chyba sam rozumiesz różnice pomiędzy nią a rynkiem pełnym turystów korzystających w jego obrębie z dobrodziejstw lokalnej gastronomii.

Świetnie rozumiem różnicę między miejscami za to ty niestety masz kłopot ze zrozumieniem że analogia nie tyczyła się miejsca a sytuacji.

BTW - na PW poproszę info o ewentualnej potrzebę akceptacji postu. Nie pozbawiajmy reszty możliwości udziału w jakże pasjonujących dywagacjach.

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 00:33 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
Gdyby jednak kopter rzeczywiście komuś wypaprał w glacę to Norweg byłby winny spowodowania wypadku (nie sprowadzenia zagrożenia) natomiast operator miałby ciepło bo nie zapewnił bezpieczeństwa w każdej fazie lotu.

No widzisz... sam do tego dotarłeś! Jeżeli coś się stanie - to ty jako operator masz poważnie przesrane, choć bezpośrednio na winie jest podpity kutas!
Jeżeli chcesz tego uniknąć - to pozostaje ci albo nie latać, albo zabezpieczyć się na wypadek podchodzenia podpitych turistów rzucających rękawiczkami.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 06:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
IvanM pisze:
No widzisz... sam do tego dotarłeś! Jeżeli

No widzisz - a do ciebie dalej nie dotarło że orzeczenie winy Norwega pod tytułem "sprowadzenie zagrożenia" nijak ma się do operatora koptera i jego obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa. Nie dyskutujemy nad tym co by było gdyby tylko nad tym co jest. Norweg sprowadził zagrożenie i spowodował zniszczenie mienia. Operator zapewnił bezpieczeństwo bo mimo działań Norwega kopter nikomu i niczemu krzywdy nie zrobił.
Ja wiem że powtarzanie w kółko "operator ma obowiązek...w każdej fazie lotu" to twoja ulubiona (i praktycznie jedyna) aktywność na forum i mimo jej minimalizmu naprawdę doceniam bo bezpieczeństwa nigdy dość ale jeżeli to ma odnieść jakikolwiek skutek wychowawczy to dobrze by było byś przynajmniej udawał że się starasz się dopasować mantrę do zaistniałej sytuacji a nie robił z tego swoje "Carthago delenda est"

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 10:58 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
No widzisz - a do ciebie dalej nie dotarło że orzeczenie winy Norwega pod tytułem "sprowadzenie zagrożenia" nijak ma się do operatora koptera i jego obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa.


Cytuj:
Rozdział 3 Odpowiedzialność
3.1. Operator: 1) zapewnia, aby każdy model latający lub bezzałogowy statek powietrzny będący w jego dyspozycji był używany w sposób niestwarzający zagrożenia dla osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej;
3) wykonuje lot w sposób zapewniający bezpieczną odległość od osób i mienia, w przypadku awarii lub utraty kontroli nad modelem latającym lub bezzałogowym statkiem powietrznym;
4) ponosi odpowiedzialność za decyzję o wykonaniu lotu oraz jego poprawność.

Rozporządzenie nigdzie nie operuje wyrazem "zapewnienie bezpieczeństwa".
Albo zagrożenie było, albo nie było. Nie ma możliwości norwega oskarżyć o spowodowanie zagrożenia równocześnie twierdząc, że żadnego zagrożenia nie było.
Należy zwrócić uwagę także na punkt czwarty. To operator ponosi odpowiedzialność za decyzje czy poleci na rynku po którym porusza się pijany norweg. To operator ponosi odpowiedzialność za poprawność lotu - a nie ma tutaj wyjątku zwalniającego go z odpowiedzialności w wypadku obecności latających rękawiczek.
Jest obojętne czy uważasz to za "Carthago delenda est" czy za cokolwiek innego. Trzeba to powtarzać dopóki każdy pilot nie będzie świadom tego, że zezwolenia na latanie w takim miejscu obwarunkowane są ze strony prawa lotniczego ponoszeniem pełnej odpowiedzialności za wszystko. Czy nam się to podoba czy nie.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 11:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
Ach, wybiórczość w pełnej krasie. Jak już wytłuszczasz to może cały tekst a nie te wyrazy które ci się podobają bo ja teraz zrobię sobie tak:
Cytuj:
zapewnia, aby każdy model latający lub bezzałogowy statek powietrzny będący w jego dyspozycji był używany w sposób niestwarzający zagrożenia dla osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej

Norweg nie używał tego statku powietrznego tylko go zniszczył. Operator użytkował statek powietrzny tak że mimo awarii mózgu u Norwega do tragedii nie doszło. Punkt spełniony. Punkt 3 również. Za to Norweg jak najbardziej sprowadził zagrożenie bo gdyby nie przygotowanie operatora to mogłoby dojść do tragedii. Gdyby doszło to Norweg beknąłby za spowodowanie wypadku (nie sprowadzenie zagrożenia) a operator właśnie z tytułu punktu 1.
Punkt 4 którym usiłujesz się ratować ma się nijak do sytuacji bo dalej nie chcesz zrozumieć że w dyskutowanym przypadku operator nie ma za co odpowiadać - decyzja o rozpoczęciu lotu i miejscu startu była jak najbardziej prawidłowa bo mimo awarii nikomu nic się nie stało.
Jeżeli przyjąć twoją nadinterpretację tj. owa "decyzja o wykonaniu lotu oraz jego poprawność" = zapewnienie nie powstania zagrożenia w jakiejkolwiek postaci i z jakiegokolwiek źródła (co jest oczywistą bzdurą) to żaden z nas z tobą włącznie nie ma prawa wykonać startu w jakichkolwiek warunkach i jakimkolwiek statkiem powietrznym bo nigdy nie jesteś w stanie w 100% przewidzieć Norwega (czy innej nacji), pękniętego śmigła, luźnego kabelka czy miejscowych zakłóceń które stworzą zagrożenie dla otoczenia czy operatora. Samo odpalenie silników to stworzenie zagrożenia bo możesz się potknąć i paść facjatą w śmigła.
Jest obojętne jak długo będziesz to powtarzał, nie stanie się prawdą twierdzenie że stworzenie zagrożenia przez jedną osobę automatycznie przenosi odpowiedzialność za to zagrożenie na druga osobę a takie naciąganie interpretacji jak starych rajstop spowoduje dokładnie odwrotny efekt edukacyjny.

I tak jak w przypadku zapisów prawa lotniczego, tak samo zachęcam do wykazania się zrozumieniem słowa pisanego w odniesieniu do mojego wcześniejszego wpisu - naprawdę treść tego co chcesz zamieścić nie jest mi potrzebne na skrzynce PW do akceptacji tego co już tu napisałeś.

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 15:18 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
Za to Norweg jak najbardziej sprowadził zagrożenie bo gdyby nie przygotowanie operatora to mogłoby dojść do tragedii.

"Gdyby" wiec operator nie latał zgodnie z prawem - to wtedy "by" Norweg strąceniem koptera spowodował zagrożenie. Ale co by było "gdyby" nie ma znaczenia. Bo wiadomo przecież, że złożył go rzutem rękawiczki w bezpiecznym miejscu, w którym upadając nie mógł nikomu zagrozić. ;-)

Verid pisze:
Jeżeli przyjąć twoją nadinterpretację tj. owa "decyzja o wykonaniu lotu oraz jego poprawność" = zapewnienie nie powstania zagrożenia w jakiejkolwiek postaci i z jakiegokolwiek źródła (co jest oczywistą bzdurą) to żaden z nas z tobą włącznie nie ma prawa wykonać startu w jakichkolwiek warunkach i jakimkolwiek statkiem powietrznym bo nigdy nie jesteś w stanie w 100% przewidzieć Norwega (czy innej nacji), pękniętego śmigła, luźnego kabelka czy miejscowych zakłóceń które stworzą zagrożenie dla otoczenia czy operatora.

Zadziwia, iż nie rozumiesz, że tak dokładnie jest!
1. Nie jesteś w stanie w 100% przewidzieć zachowania Norwega - więc musisz się zabezpieczyć na przypadek, że podejdzie. Inaczej nie masz prawa latać, tam, gdzie kopter mógł by w tym wypadku stwarzać zagrożenie.
2. "Operator przed lotem dokonuje kontroli stanu technicznego bezzałogowego statku powietrznego i wykonuje loty tylko bezzałogowym statkiem powietrznym, który jest sprawny technicznie." Nie masz 100% pewności co do kabelków czy wytrzymałości śmigieł - nie możesz startować tam, gdzie kopter mógł by spowodować zagrożenie.
3. Latać wolni ci tylko "zapewniając ciągłą i pełną kontrolę lotu, w szczególności przez zdalne sterowanie przy użyciu fal radiowych".
Jeżeli nie jesteś w stanie przewidzieć i zabezpieczyć się przed miejscowymi zakłóceniami - nie możesz latać.
Złamane śmigło, poluzowany kabelek, maszt z nadajnikami komórkowymi ani obecność Norwegów nie zwalniają cie przed obowiązkiem latania w sposób niestwarzający zagrożenia dla osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej.
To nie są rozważania coby gdyby ani interpretacje. To są zapisy w obowiązującym rozporządzeniu.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 17:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
IvanM pisze:
"Gdyby" wiec operator nie latał zgodnie z prawem - to wtedy "by" Norweg strąceniem koptera spowodował zagrożenie. Ale co by było "gdyby" nie ma znaczenia. Bo wiadomo przecież, że złożył go rzutem rękawiczki w bezpiecznym miejscu, w którym upadając nie mógł nikomu zagrozić. ;-)

Nie. Rzuceniem rękawiczki Norweg spowodował zagrożenie. Gdyby operator latał niezgodnie z prawem, akt Norwega spowodowałby wypadek.
Ad.1 Norweg czy inny wiking to nie jedyna okoliczność przyrody która może wystąpić. Nie jesteś w stanie przewidzieć wszystkich a tym bardziej przed nimi się zabezpieczyć a co za tym idzie nie masz możliwości legalnego startu inaczej jak w betonowym bunkrze bez drzwi.
Ad.2 Nie dysponując analizatorem rentgenowskim nie jesteś w stanie ocenić stopnia zmęczenia materiału wewnątrz śmigła a tym samym mieć pewności że nie pęknie z powodu błędu wtryskarki. Tak samo nie jesteś w stanie ze 100% pewnością stwierdzić że żyroskop twojej maszyny nie odwinie jakiegoś numeru tudzież szereg innych komponentów, o ewentualnych zakłóceniach elektromagnetycznych pochodzenia ludzkiego lub naturalnego nie wspominając.
Ad.3 Jak wyżej
IvanM pisze:
To nie są rozważania coby gdyby ani interpretacje. To są zapisy w obowiązującym rozporządzeniu.

A zatem rozporządzenie skutecznie wstrzymuje wykonywanie jakichkolwiek lotów poza w/w bunkrem ponieważ warunki w nim zawarte są nie do spełnienia w jakichkolwiek innych warunkach - to chciałeś powiedzieć?

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 18:16 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
Gdyby operator latał niezgodnie z prawem, akt Norwega spowodowałby wypadek.

Akt Norwega spowodował wypadek - o tym nie ma wątpliwości. Ale było to w bezpiecznym miejscu, więc nie było zagrożenia.
A co by było gdyby było inaczej, jest irrelewantne.

Verid pisze:
Nie dysponując analizatorem rentgenowskim nie jesteś w stanie ocenić stopnia zmęczenia materiału wewnątrz śmigła a tym samym mieć pewności że nie pęknie z powodu błędu wtryskarki...

Co w związku z tym? Uważasz, że brak posiadania analizatora rentgenowskiego czyni rozporządzenie nieważnym? Operator bez RTG nie ponosi odpowiedzialności za stan techniczny statku powietrznego? Jak kogoś zatłuczesz kopterem - to nie jesteś odpowiedzialny, bo nie masz analizatora rentgenowskiego, więc nie mogłeś ocenić stopnia zmęczenia materiału wewnątrz śmigła a ono sobie pękło?

Verid pisze:
A zatem rozporządzenie skutecznie wstrzymuje wykonywanie jakichkolwiek lotów poza w/w bunkrem ponieważ warunki w nim zawarte są nie do spełnienia w jakichkolwiek innych warunkach - to chciałeś powiedzieć?

Nie. To jest tylko twoja nadinterpretacja.
Ja piszę o tym, że na rynku miasta powinieneś się spodziewać kontaktu z różnymi rodzajami "przechodniów" i jak się przed ich ingerencja zabezpieczać.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 18:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: poniedziałek 01 lut 2010, 11:29
Posty: 12329
Lokalizacja: Mikoszewo
IvanM pisze:
Akt Norwega spowodował wypadek - o tym nie ma wątpliwości.

Owszem są. Spowodował zniszczenie mienia, nie wypadek. Nikt i nic poza kopterm nie ucierpiało. Jak gwizdniesz kamieniem w szybę to zniszczyłeś mienie. Jak spadające szkło potnie kogoś przy oknie wtedy masz wypadek.
IvanM pisze:
Co w związku z tym? Uważasz, że brak posiadania analizatora rentgenowskiego czyni rozporządzenie nieważnym? Operator bez RTG nie ponosi odpowiedzialności za stan techniczny statku powietrznego? Jak kogoś zatłuczesz kopterem - to nie jesteś odpowiedzialny, bo nie masz analizatora rentgenowskiego, więc nie mogłeś ocenić stopnia zmęczenia materiału wewnątrz śmigła a ono sobie pękło?

Absolutnie. Idę właśnie krok w krok twoim tokiem rozumowania - brak rzeczonego analizatora i innych wymienionych rzeczy nie zwalnia w żaden sposób operatora od odpowiedzialności a że punkt pierwszy przytoczony przez ciebie dobitnie nakłada na operatora obowiązek upewnienia się że jego sprzęt nie stanowi inie będzie stanowił zagrożenia to brak takiej analizy oznacza że nie ma prawa on legalnie wystartować ponieważ nie sprawdził w 100% czy jego sprzęt nie zawiedzie.
IvanM pisze:
Nie. To jest tylko twoja nadinterpretacja.

Nie, to nie moja nadinterpretacja tylko logiczna konsekwencja tego co napisałeś. Tak jak na rynku (i wszędzie indziej też) musisz się liczyć z kontaktem ze stworzeniem wszelakim: pijanym, trzeźwym ale niekoniecznie przychylnym lub po prostu niefrasobliwym, tak samo musisz się liczyć z tym że śmigło może być "zmęczone" lub wprost, wadliwie wykonane, IMU się podwiesiło, sąsiad właśnie testuje dopał kupiony na Ali a pod stopami masz zakopany złoty pociąg. Rozporządzenie w żaden sposób nie określa że na rynku powinieneś uważać na pijaczków a poza już nie. Masz uważać wszędzie i na wszystko. A zatem - jeżeli przed startem nie dokonujesz analizy rentgenologicznej śmigła tudzież struktury wewnętrznej żyroskopu, nie monitorujesz fluktuacji pola magnetycznego i zakłóceń elektromagnetycznych nie tylko w miejscu startu ale na całym obszarze zasięgu energetycznego swojej maszyny, tak przed startem jak i w trakcie trwania lotu (bo nikt nie będzie słuchał twojego tłumaczenia że nie wiedziałeś że sąsiad włączy dopał 5 minut po starcie albo że właśnie włączą prąd w podziemnej żyle) i nie sprawdzasz jeszcze kilku innych drobiazgów krytycznych z punktu widzenia bezpieczeństwa lotu to odstawiasz legalną bandyterkę za każdym razem gdy podpinasz pakiet nie będąc w prywatnym bunkrze.

_________________
Ten wredny...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Post: środa 28 lis 2018, 19:23 
Offline

Rejestracja: wtorek 25 wrz 2012, 19:25
Posty: 1555
Lokalizacja: Podkarpackie
Verid pisze:
Owszem są. Spowodował zniszczenie mienia, nie wypadek. Nikt i nic poza kopterm nie ucierpiało. Jak gwizdniesz kamieniem w szybę to zniszczyłeś mienie.

"Zniszczenie mienia" to zupełnie co innego jak "stwarzanie zagrożenia".

Verid pisze:
...odstawiasz legalną bandyterkę za każdym razem gdy podpinasz pakiet nie będąc w prywatnym bunkrze.

Więc pytam kolejny raz: co w związku z tym?
Nie latać poza bunkrem? Czy stwierdzić, że rozporządzenie jest głupie, ignorować go i latać i ze "zmęczonym śmigłem", zawieszającym się IMU, ze złotym pociągiem pod nogami i obok sąsiada testującym dopał?
Czy jesteś w stanie przedstawić jakieś konkretne propozycje?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 55 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z . Polityką prywatności
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.