Polskie Forum FPV
http://rc-fpv.pl/

Analiza ryzyka
http://rc-fpv.pl/viewtopic.php?f=53&t=42596
Strona 2 z 3

Autor:  IvanM [ wtorek 24 paź 2017, 13:17 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

NeXuS pisze:
Na prawdę prawo to nakazuje? Który przepis?

Cytowałem z rozporządzenia tylko dwa posty wyżej. Ale nie ci będzie jeszcze raz:
Cytuj:
4.1. Modelami latającymi wykonuje się jedynie operacje w zasięgu widoczności wzrokowej VLOS z zachowaniem następujących
warunków:
-zapewniając w każdej fazie lotu bezpieczną odległość poziomą od osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni
powietrznej na wypadek awarii lub utraty kontroli nad modelem latającym


NeXuS pisze:
Tak sformułowany przepis uniemożliwiłby praktycznie całkowicie loty bsp, bo większość modeli może po awarii w sposób niekontrolowany przelecieć jeszcze powiedzmy 10 km.

Operator ponosi pełną odpowiedzialność. Jeżeli twój model po awarii poleci jeszcze 10km - to bezpieczna odległość jest 10km plus minimalna wymagana odległość. Takim modelem nie możesz latać komercyjnie, bo w wypadku lotów innych jak hobbystycznych zdefiniowany jest wymóg:
Cytuj:
Rozdział 5
Zasady eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych
5.1. Warunkiem eksploatacji bezzałogowych statków powietrznych jest:
4) wyposażenie bezzałogowego statku powietrznego w system Failsafe zaprogramowany w sposób zgodny z zaleceniami
profilaktycznymi, o których mowa w ppkt 3;

Autor:  NeXuS [ wtorek 24 paź 2017, 15:26 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

IvanM pisze:
Jeżeli twój model po awarii poleci jeszcze 10km - to bezpieczna odległość jest 10km plus minimalna wymagana odległość.

OK, moje modele mają zasięg energetyczny ze 20 km. Czyli mam sobie znaleźć w naszym kraju obszar o promieniu 20 km bez zabudowań, ludzi itd, stanąć w środku i odpalić model, żeby być w zgodzie z prawem?

Autor:  IvanM [ wtorek 24 paź 2017, 16:00 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

NeXuS pisze:
OK, moje modele mają zasięg energetyczny ze 20 km. Czyli mam sobie znaleźć w naszym kraju obszar o promieniu 20 km bez zabudowań, ludzi itd, stanąć w środku i odpalić model, żeby być w zgodzie z prawem?

Nie. Prawo nie interesuje jaki masz "zasięg energetyczny". Masz zapewnić, by w każdej fazie lotu była zachowana bezpieczną odległość poziomą od osób, mienia lub innych użytkowników przestrzeni powietrznej. Twoja sprawa czy użyjesz Failsafe, system autodestrukcji atomizującej czy snajpera z wiatrówką który zdejmie z nieba twój niekontrolowalny model zanim spadnie na przykład na dzieci w podwórku 15km oddalonego przedszkola.

Autor:  NeXuS [ wtorek 24 paź 2017, 16:47 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

No dobrze, masz rację, czyli jeszcze raz, jeżeli moje modele mają zasięg energetyczny 20 km to mam sobie znaleźć w naszym kraju obszar o promieniu 20,1 km bez zabudowań, ludzi itd, stanąć w środku i odpalić model, żeby być w zgodzie z prawem, bo przecież logicznie zakładając awarię np. układu sterowania, należy również założyć możliwą awarię zadziałania failsafe, czy "oko kilera". Formalnie - ściśle z literą prawa - tak, czy nie?

Autor:  IvanM [ wtorek 24 paź 2017, 17:49 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

NeXuS pisze:
Formalnie - ściśle z literą prawa - tak, czy nie?

Oczywiście, że nie. Przecież zgodnie z prawem możesz latać i w odległości 30m (o ile jest ona w danej sytuacji odległością bezpieczną) - i to nawet jeżeli twój samolot zdolny jest przelecieć 200km.
Potraktuj to jako granice pomiędzy jedną i drugą Koreou. Możesz latać z F16 na terenie południowej aż do samej granicy. Ale jeżeli przekroczysz linie potraktują to na północy jako naruszenie przestrzeni powietrznej i natychmiast cie zgodnie z prawem międzynarodowym zestrzelą.
Nie możesz to jednak interpretować jakby prawo międzynarodowe kazało ci latać w odległości 3200km od granicy ... bo tyle może F16 przelecieć jeżeli pilot walnie sobie drzemkę a budzik nie zadziała.

Autor:  Rawen 75 [ poniedziałek 06 lis 2017, 16:40 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

No i co dalej? Ciekawi mnie dalszy ciąg tej dyskusji. Na razie to wykład typu-śmigło w samolocie służy do chłodzenia pilota. Jako dowód można podać przykład, że gdy tylko śmigło się nie kręci, pilot natychmiast się poci...

Autor:  macjihad [ wtorek 12 gru 2017, 23:08 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

Mój wniosek... Taka analiza co najwyżej może mi powiedzieć, że latam w sposób bezpieczny i zgodny z prawem, lub jeżeli coś jest "nie halo" - nie włączam silników, pakuję walizkę i jadę do domu ;-)
Alternatywnie... liczę na łut szczęścia i startuję... będąc gotowym przyjąć wszelkie konsekwencje (finansowe/prawne/karne i moralne).

Autor:  IvanM [ sobota 16 gru 2017, 19:09 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

macjihad pisze:
Mój wniosek... Taka analiza co najwyżej może mi powiedzieć, że latam w sposób bezpieczny i zgodny z prawem, lub jeżeli coś jest "nie halo" - nie włączam silników, pakuję walizkę i jadę do domu ;-)

Analiza, którą tworzysz ty - nie powie ci niczego, czego byś nie wiedział. Jeżeli masz możliwość (jak tutaj zademonstrowano) kreatywnie zmieniać wg. własnego uznania stopień ryzyka (tzn. to coś "nie halo" zmienić na "halo"), to nie jest ona niczym innym jak bezwartościowym kawałkiem biurokracji.

Autor:  macjihad [ niedziela 17 gru 2017, 01:04 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

IvanM pisze:
Analiza, którą tworzysz ty - nie powie ci niczego, czego byś nie wiedział. Jeżeli masz możliwość (jak tutaj zademonstrowano) kreatywnie zmieniać wg. własnego uznania stopień ryzyka (tzn. to coś "nie halo" zmienić na "halo"), to nie jest ona niczym innym jak bezwartościowym kawałkiem biurokracji.


Fakt... jak mam wątpliwości... nie latam.
Jakoś „kreatywność” mi się nie chce włączać jak mam do czynienia z dość ciężko zarobionymi pieniędzmi i ryzykiem „dania po głowie” komukolwiek


--
mk

Autor:  kuczy [ niedziela 17 gru 2017, 12:20 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

Autor wątku chyba już go nie śledzi, pewnie stwierdził, że tu nie zarobi na swoich analizach - wcześniej próbował sowich sił na "Drones Polska" z tym samym skutkiem.
Wg mnie - tak to jest jeśli teoretyczne wywody na poziomie rozważań akademickich zderzają się z brutalną rzeczywistością - po prostu nikt tego nie potrzebuje !
Kreatywność w punktacji ryzyka i "chocki-klocki" aby zgadzaly się nam punkciki na papierze kojarzą mi się z "kreatywną księgowością" firma w rozsypce, ale na papierze sukces pełną parą, slupki rosną......

Autor:  mikolajdoskocz [ niedziela 17 gru 2017, 12:33 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

Śledzę, tylko niektórzy objawiają tak zaawansowany poziom wiedzy i doświadczenia w zarządzaniu bezpieczeństwem, że moje proste myśli nic nie zmienią.

Pozdrawiam

Autor:  IvanM [ niedziela 17 gru 2017, 15:11 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

mikolajdoskocz pisze:
Śledzę, tylko niektórzy objawiają tak zaawansowany poziom wiedzy i doświadczenia w zarządzaniu bezpieczeństwem, że moje proste myśli nic nie zmienią.

Z całym szacunkiem, ale przeginasz. To nie "niektórzy" - lecz dokładnie ty przyszedłeś z teorią iż pilotowi nie wystarcza rozumu dla wymaganego prawem zarządzania bezpieczeństwem i napisałeś w swoim blogu:
mikolajdoskocz -blog pisze:
ważne, żebyście mieli do pomocy kogoś, kto ma doświadczenie i wiedzę w tym temacie.

Autor:  madej [ poniedziałek 18 gru 2017, 17:28 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

A tak na chłopski rozum. A co jak rozum pilota się jednak nie sprawdza? Procedurę, która się nie sprawdza można poprawić. A co z rozumem?

Autor:  IvanM [ poniedziałek 18 gru 2017, 21:06 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

madej pisze:
A co jak rozum pilota się jednak nie sprawdza?

W tym wypadku wychodzimy z założenia, że jest to pilot, którego przydatność rozumu do latania została pozytywnie zweryfikowana egzaminem wymaganym przez ULC i jest potwierdzona Świadectwem kwalifikacji pilota UAVO. A to oznacza, że pilot jest świadom możliwych zagrożeń i jest w stanie analizować ryzyko wykonania lotu.

Autor:  Jagoda [ wtorek 19 gru 2017, 19:36 ]
Tytuł:  Re: Analiza ryzyka

IvanM pisze:
W tym wypadku wychodzimy z założenia, że jest to pilot, którego przydatność rozumu do latania została pozytywnie zweryfikowana egzaminem wymaganym przez ULC i jest potwierdzona Świadectwem kwalifikacji pilota UAVO. A to oznacza, że pilot jest świadom możliwych zagrożeń i jest w stanie analizować ryzyko wykonania lotu.


Wiele osób wychodzi z założenia, że jakiś tam świadectwo daje dowód do posiadania rozumu w zakresie tegoż świadectwa.
Czyżby :roll:
A może raczej wiedzy?I to też nie do końca.
Wiele osób utożsamia jedno z drugim.Nawet słownik synonimów :lol:
Rozum to raczej umiejętność korzystania ze swojej wiedzy i/albo ....niewiedzy.

Taki sobie przykład z .........
Jak dwóch pilotów UAVO mających wspomniane przez Ciebie Świadectwo może w powietrzu mieć spotkanie trzeciego stopnia?
Brak wiedzy?
Brak rozumu?
Brak umiejętności?
Tylko nie mów przypadek/wypadek, nieuwaga, bo juz na samą myśl o tym wyglądam jak "norka". :lol:
Na myśl o "norce" to lubie Twoje dowcipy.Są super - wszystkie sprzedałem.Na Kunertalu za ten o myśliwcu i "pasażeru" stawiali mi piwo - "norki" jedne :mrgreen:

Wracając do wspomnianego przypadku - np.
jeden/dwa latadła spadają - szkoda na zdrowiu/życiu.
Śledztwa/komisje itd,itp
I ....pytanko do Ciebie Ivan
Czy istnieje możliwość, ża winę w 100% przypiszą jednemu?
Jeżeli uznasz, że tak to Twoje poprzednie wypowiedzi.......o kant.

Ps.
Kuczy, a Ty jak sądzisz :roll:

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC+1godz.
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/